Różowy to kolor optymizmu i nadziei – tak się tylko mówi? A może nasza psychika też tak uważa? Psychologia koloru to dziedzina, która bada, jak kolory na nas wpływają i dlaczego. Wiedza o tym przydaje się i psychologom ubioru. W dzisiejszym artykule o psychologii koloru różowego i tym, czy ten wesoły kolor może nam poprawić humor!

– A zobacz to, jakie ładne! – zawołała mama, z zachwytem rzucając się na kolejny wieszak.
– Tak, ładne. Ale to nie mój kolor – westchnęła dziewczyna, z niechęcią zerkając na kolejną koszulę w jaskrawym kolorze.
Mama, nie przejmując się brakiem entuzjazmu córki, podskoczyła do kolejnego wieszaka:
– A to jakie fajne, patrz, jakie młodzieżowe! – zawołała.
– Mamo – westchnęła dziewczyna, mając ochotę przybić sobie „facepalma” – ale ja nie lubię „młodzieżowo”. Nie podoba mi się to, co tobie, okej? Poszukajmy czegoś bardziej…
– Ty tylko takie ponure kolory, wszystko blade, weź coś weselszego. O, taki różowy cię zaraz rozweseli!
Dziewczyna westchnęła. Różowić czy nieróżowić – oto jest pytanie. Gust mówi, żeby nie. A co mówi nauka?

 

 

Dlaczego nie kocham różu, a być może powinnam

Historyjka z początku, oczywiście, jest z życia wzięta. Tak do niedawna wyglądały moje zakupy z mamą (żartowałam – dalej tak wyglądają; ostatnio byłam w galerii po buty jesienne i mama wytrwale próbowała nawrócić mnie na „coś ciekawego” i w ten sposób ożywić mój styl). Na przestrzeni życia miałam w swojej szafie różne kolory – zwłaszcza w czasach gimnazjalnych. Turkusowe rurki, pomarańczowy t-shirt, fioletowy sweterek. I w porządku, tak widać mi pasowało. Turkusowe spodnie to w ogóle były ulubione, aż się nie przetarły w kroczu. Wtedy już mniej się lubiliśmy (bo odmówiły naprawy – a przecież podstawą każdej relacji jest praca nad związkiem! spodnie nie dały się zacerować, więc się rozstałyśmy).

Dziś jednak wiem, że jaskrawe, soczyste kolory nie są dla mnie (może to dlatego, że w mojej osobowości przeważa introwertyzm – ale o tym, czy faktycznie jest taka zależność, że to ekstrawertycy wolą się nosić na kolorowo, dowiemy się już niedługo – kończę badanie na temat „preferencje ubraniowe a osobowość”, można zapisać się do newslettera, na zapisane tam maile będę wysyłać artykuł z wynikami!).

Może jednak w tych kolorach jest coś więcej. Może moja mama ma rację, że powinnam dorzucić do swojego stylu coś bardziej kolorowego – nie ze względów estetycznych, a psychologicznych. Może ona podświadomie czuje, że „kolor” nie tylko rozjaśnia, ale też rozwesela? Sprawdźmy, co na ten temat mówi psychologia mody.

 

Załóż różowe okulary i niech cię gila na różowo, to się zaraz rozweselisz

Kolory (nie tylko różowy) mają w kulturze duże znaczenie. Zwróćmy uwagę na to, ile jest związków frazeologicznych dotyczących barw – „nie mam zielonego pojęcia”, „zzieleniał z zazdrości”, „patrzyli na świat przez różowe okulary”. Okazuje się, że nie tylko my Polacy lubimy ten róż i kojarzymy go z pozytywnymi uczuciami – powiedzenia dotyczące różu i pozytywności występują też w językach angielskim, hebrajskim, niemieckim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, holenderskim, greckim, tureckim i rosyjskim.

Koncepcja dopamine dressing [o której pisałam TUTAJ – na czym to polega] mówi, że tego typu żywe kolory jak najbardziej mogą poprawić humor. Dodać energii, pewności siebie – na co kto ma ochotę i z czym mu się będzie ten kolor kojarzyć.

No to skoro i polskie przysłowie, i stylista mówią, że mam zainwestować w różowe oprawki, to może warto. A co na to naukowcy?

 

 

Różowy kolor a optymizm – badanie psychologiczne

Pięciu badaczy z Uniwersytetu Tel Aviv postanowiło zająć się psychologią koloru i sprawdzić, na ile faktycznie różowy wiąże się z optymizmem, na ile może wpływać na jego poziom. W tym celu przeprowadzili 2 eksperymenty.

  • Eksperyment 1. Czy różowy ma związek z optymizmem?

Tu badanym prezentowano słowa o negatywnym i pozytywnym znaczeniu (w stylu nadzieja, rozpacz) w różnych kolorach – część czarna, część różowa. (Czerń badacze wybrali dlatego, że kojarzona jest z pesymizmem oraz bo jest dość neutralna – czerń to standardowy kolor druku.) Zadaniem uczestników było jak najszybsze ocenienie, czy to, co widzą, jest optymistyczne czy pesymistyczne. Oceniali więc słowa o kolorze i znaczeniu +, kolorze i znaczeniu -, kolorze + znaczeniu -, kolorze – znaczeniu +.

Uczestnicy, zgodnie z przewidywaniem badaczy, szybciej reagowali na słowa o „zgodnym” kolorze i znaczeniu. Kolor miał też znaczący wpływ na postrzeganie znaczenia.

  • Eksperyment 2. Czy kolor różowy wpływa na nasz optymizm?

Tu badani wykonywali zadanie z gatunku tych na inteligencję, zaznaczając odpowiedzi na żółto albo różowo (każdy badany miał jeden pisak, dostali je losowo). Po tym zbadano ich poziom optymizmu, wykorzystując kwestionariusz.

Wyniki: jako bardziej optymistyczne określiły się kobiety używające różowego niż te, które posługiwały się pisakiem żółtym.

Co ciekawe: tak, tu widzimy, że różowy podnosi optymizm, ale tylko u kobiet. Dlaczego u mężczyzn nie zadziałało to w ten sposób? Badacze sugerują, że kolor ma znaczenie również sytuacyjne; możliwe, że tu panowie skojarzyli sobie róż jako kobiecy, nie optymistyczny.

 

Dlaczego róż?

Wiele kolorów działa na naszą psychikę, bo wpływa na fizjologię. Kolor to fala światła różnej długości – dlatego np. czerwień pobudza, to są takie podstawy, które są pewne. A róż, a beż, a jakieś inne kolory spoza podstawowych? Duże znaczenie dla naszej percepcji koloru ma kultura. Jesteśmy wychowani do tego, by różowy dobrze nam się kojarzył – różowe są słodycze, sukienki i skrzydełka dobrych wróżek. Tak samo czerń – to brak światła/ciemność, szatan, żałoba.

 

 

Pani psycholog ubioru, różowe okulary – czy warto w nie inwestować? Czy to nowy terapeutyczny hit sezonu?
(Podtytuł trochę prześmiewczy, ale wierzę, że taki żarcik trafi w czyjś gust.)

To jest tak, że ja z jednej strony bardzo wierzę w modoterapię i cenię świadome dobieranie ubioru tak, by korzystnie oddziaływał on na psychikę. Wierzę, że ubiór można wykorzystywać do wspierania rozwoju. Obserwując profile stylistek, widzę setki zadowolonych i wdzięcznych klientek i klientów. Wiem też, że nauka przychyla się do części z pomysłów, które można znaleźć w necie, a które dotyczą sposobów dobierania ubioru do konkretnych celów.

Z drugiej strony, spotykam się nieraz z „przesadyzmem”, który mnie bodzie. Uważam, że moda może być wsparciem, ale nie odmienia życia. Może być dodatkowym kopem do odmienienia go, ale sam odpowiednio dobrany strój nie wykopie człowieka z dołka beznadziei.

Czy więc warto korzystać z różu?

Cóż, gdybym spojrzała na to ze strony stylistki, powiedziałabym, że tak. Bo przecież są różne odcienie i zawsze coś można znaleźć dla siebie. Że skoro nie mówi do mnie soczyście różowy garnitur (albo mówi, tylko brzydko), to mogę wybrać mały element i w innym tonie, np. pudrowo różową torebkę.

Gdybym spojrzała z perspektywy konsultanta ds. psychologii ubioru, powiedziałabym, że próbować można, ale nie ma co pokładać w tym dużych nadziei. Bo znaczenie koloru jest mocno zależne od konteksty sytuacyjnego i od indywidualnych preferencji. Bo badania pokazują, że ekspozycja na róż zwiększa poziom optymizmu, ale tylko u kobiet i tylko deklaratywny (do tego test przeprowadzono od razu po ekspozycji – może po tygodniu babki już nie były takie wesolutkie). Bo nie udowodniono, że różowe ubranie ma jakiekolwiek znaczenie.

Gdybym miała odpowiedzieć ze strony swojej jako Mai-ogólnie-Mai, powiedziałabym: cóż, spróbować warto. Ja do fuksji się już pewnie nie przekonam, ale uwielbiam pudrowy róż. Może do kompletu różowy laptop + różowy kubek + różowy zegarek warto, bym dorzuciła różową koszulę, może nawet trochę żywszą niż zazwyczaj. Spróbować nie zaszkodzi.

 

I co, dasz sobie i różowi szanse?  🙂
Co myślisz o takim wpływie kolorów na nasz nastrój, na nasz charakter? Możliwe, ciekawe do przetestowania na sobie? Daj mi znać, co myślisz o psychologii koloru!

 

Źródła:

Kalay-Shahin, L., Cohen, A., Lemberg, R., Harary, G., & Lobel, T. E. (2016). Seeing the World Through “Pink-Colored Glasses”: The Link Between Optimism and Pink. Journal of Personality, 84(6), 726–736

Think pink to feel better. (2015, October 4). Mail on Sunday, 78

 

Dodaj komentarz